Gdy zgubiliśmy bagaż w podróży

przez | 14 sierpnia 2020

Nawet najbardziej uważnym pasażerom zdarza się pozostawić w pociągu swój bagaż lub rzeczy osobiste, zwłaszcza podczas wakacyjnych wyjazdów. Im szybciej podejmiemy działania, tym większe szanse na to, że zguba do nas wróci.

Gdy po dotarciu do miejsca docelowego zorientujemy się, że zapomnieliśmy zabrać bagaż z pociągu, powinniśmy zachować spokój i natychmiast zgłosić to przewoźnikowi. Najlepszym rozwiązaniem jest kontakt telefoniczny. Numery infolinii przewoźników można odnaleźć na ich stronach internetowych lub w legendzie plakatowych rozkładów jazdy. Dzięki szybkiemu zgłoszeniu istnieje szansa na to, że nasz bagaż zostanie odnaleziony przez obsługę jeszcze przed przyjazdem pociągu do stacji końcowej.

Zabezpieczenie monitoringu

Jeśli jeszcze podczas przejazdu zorientujemy się, że straciliśmy nasze rzeczy, powinniśmy jak najszybciej zgłosić drużynie konduktorskiej informację o prawdopodobnej kradzieży. Konduktor powinien odnotować to w wewnętrznym raporcie z przebiegu kursu. W naszym interesie leży również zabezpieczenie przez przewoźnika nagrań z kamer, o ile pojazd kolejowy jest wyposażony w system monitoringu. Potrzebę zarchiwizowania zapisu z kamer najlepiej zgłosić spółce kolejowej za pośrednictwem infolinii lub w wiadomości e-mail. W tym przypadku również ważny jest czas naszej reakcji, ponieważ – w zależności od pojazdu kolejowego – zapis z monitoringu jest automatycznie usuwany (nadpisywany) nawet po kilku dniach od zakończenia kursu. Trzeba również wziąć pod uwagę to, że zabezpieczenie przez upoważnionego pracownika zapisu z kamer będzie możliwe dopiero po dotarciu pociągu do bazy techniczno-postojowej. Właściciel pojazdu wyda zarejestrowany obraz organom ścigania wtedy, gdy o niego wystąpią. Jeżeli mamy uzasadnione podejrzenia, że nasze rzeczy zostały skradzione, po zakończeniu podróży powinniśmy udać się na policję i złożyć w tym celu stosowne zawiadomienie.

Kto za co odpowiada

Bardzo istotne jest to, gdzie w wagonie znajdował się nasz bagaż. Jeśli umieścimy go na półce nad siedzeniem (pod własnym nadzorem), to przewoźnik ponosi winę tylko wtedy, gdy szkoda powstanie z jego winy. W takim przypadku sami powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo swoich rzeczy osobistych. Jeśli zaś umieścimy bagaż w miejscu dla niego przeznaczonym (oznaczonym odpowiednim piktogramem), pozostającym poza zasięgiem naszego wzroku, np. na przeznaczonej do tego półce w przedsionku wagonu, wówczas odpowiedzialność za szkodę ponosi przewoźnik, nawet jeśli do zdarzenia nie doszło z jego bezpośredniej winy.

W kuszetkach pilnuje obsługa

Gdy jedziemy w kuszetce lub wagonie sypialnym, możemy spać spokojnie. Tam odpowiedzialność majątkowa przewoźnika za nasze rzeczy w przedziale jest szersza niż w innych typach wagonów. Warto jednak pamiętać, że przewoźnik nie odpowiada tam za utratę lub uszkodzenie pieniędzy, papierów wartościowych i cennych przedmiotów, w szczególności kosztowności albo przedmiotów mających wartość naukową lub artystyczną. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika, lub osoby u niego zatrudnionej. Przykładem takiej sytuacji może być przedostanie się do wagonu sypialnego osób trzecich, które okradną podróżnych, mimo że bezpieczeństwo w nich powinien zapewnić steward wagonu.

Urząd Transportu Kolejowego